Napisane przez: torlin | 23/01/2020

Koński Blitzkrieg

No cóż! Rasputica!

A ja już myślałem, że wszystko wiem o II Wojnie Światowej. „Wszystko” oczywiście w generaliach, w rzeczach ważnych. Aż tu nagle zacząłem oglądać dokumentalny serial brytyjski „WWII in Numbers”, w którym to filmie pada mnóstwo liczb i tam zaczęto opowiadać o koniach. Nie mogłem w to uwierzyć, widać zostałem też zbałamucony widokiem pancernego blitzkriegu niemieckiego, pełnego czołgów, samochodów pancernych i motocykli. Tymczasem w filmie zaczęli podawać liczby dotyczące koni i powiem szczerze padłem z wrażenia. Ja o tym w ogóle nie wiedziałem. 400.000 żołnierzy niemieckich (ż.n.) zaatakowało Polskę na koniach, na 93 ż.n. przypadał 1 pojazd zmechanizowany, ale na 4 ż.n. przypadał jeden koń.

Ponieważ chciałem potwierdzić te rewelacje zacząłem szukać w Internecie i wszystko się zgadza. Jest bardzo ciekawa strona w Wikipedii „Horses in World War II„, można tam przeczytać mnóstwo niesamowitych faktów. Nikt nigdy mi np. nie powiedział, że jednym z głównych powodów upadku Paulusa było „niemanie” koni do przewiezienia artylerii. W oblężeniu Diemiańska Niemcy stracili 90.000 koni. Człowiek czyta i sam nie wierzy swoim oczom – 179 000 koni w służbie niemieckiej zmarło tylko w grudniu 1941 r. i w styczniu 1942 r. (jakoś nie umiem napisać – zdechło) podczas Operacji Barbarossa.

W filmie podano również, że wojska niemieckie w ataku na Polskę miały 9 dywizji pancernych po 328 czołgów (daje to ok. 3 tys.), ale na 157 dywizji tylko 16 było zmechanizowanych, reszta żołnierzy wjechała na koniach. Szczerze mówiąc nie słyszałem nigdy o polsko-niemieckiej bitwie kawaleryjskiej w dn. 23 września 1939 roku pod Krasnobrodem, ani o żadnych innych. Przy ataku na Rosję osiemdziesiąt procent przewozów to były konne wozy przewożące oporządzenie, zapasy żywności, kuchnie i amunicję, a pogłowie koni wojskowych wynosiło około miliona stu tysięcy.

Kawaleria radziecka wkracza do Wilna – 19 września 1939 r.

Naprawdę, cały temat jest dla mnie jednym wielkim zaskoczeniem. Okazało się np. że w porównaniu z wojskami niemieckimi wojska radzieckie były w mniejszym stopniu „zkoniowate”, tzn. mniejsza ilość koni przypadała dla przykładu na dywizję piechoty. Tak na logikę powinno być odwrotnie. To jest wyjątkowy wpis, ponieważ nic nie wiem na ten temat i możecie mnie krytykować do upadłego. Mogłem w tym wpisie zawrzeć mnóstwo błędów i przeinaczeń sam o tym nie wiedząc.


Responses

  1. Rzeczywiscie tak to bylo, co nie przeszkodzilo III Rzeszy podbic znaczne polacie Europy. Z drugiej strony, jak wyczytalem, najbardziej zmeczhnizowana armia w Europie byla armia brytyjska. Ponownie, zbyt to Brytyjczykom nie pomoglo. Mozna sie zastanowic, dlaczego w jednym i drugimprzypadku takie byly efekty. W polowie lat 80-tych ukazala sie ksiazka brytyjskiego autora pt. „The Audit of War. The Illusion and Reality of Britain as a Great Nation” probujaca dokonac analizy, dlaczego w sumie Niemcy, juz od poczatku XX wieku wypadali tak dobrze zas brytyjczycy raczej kiepsko. Obawiam sie, ze dzisiaj ksiazka jest nie do dostania, badz trudno ja dostac, jesli jednak wpadnie w rece warta lektury. Nie sadze by bylo polskie tlumaczenie. W duzym skrocie powodem byly: stosunki spoleczne, jakosc edukacji, tradycja, niechec do zmian.

    Pozdrawiam

  2. Vandermerwe, jesteś Boski. Teraz piszesz o Anglikach: „W dużym skrócie powodem były: stosunki społeczne, jakość edukacji, tradycja, niechęć do zmian”, z czym całkowicie się zgadzam, ale jak toczka w toczkę pisałem tak o Arabach, to wybuchnąłeś świętym oburzeniem. Correlli Barnett nie był u nas tłumaczony, pzdr

  3. Drogi przyjacielu, miej pretensje do Autora ksiazki, jesli juz. Natomiast nie jestem w stanie sensownie strescic calej ksiazki, zajmujacej sie dosyc doglebna analiza zjawiska, zlozonego i o ciekawych oraz zaskakujacych konsekwencjach. Jesli chodzi o mnie to troche strzelasz w plot. Kultura anglosaska, najogolniej to ujmujac, a Wielka Brytania w szczegolnosci to nie do konca „skosumowana milosc mojego zycia”. Historia siega daleko wstecz, gdy jako dziecko nie potrafiac ani pisac ani czytac bylem w stanie poslugiac sie polskim i angielskim.

    Pozdrawiam

  4. Nie wiem czy Cie to pocieszy, ale dla mnie też ta wiadomość jest zaskakująca. A tak na zdrowy rozum, to koń z reguły przedostanie się terenem, w którym ciężki sprzęt mechaniczny grzęźnie w błocie lub innym bezdrożu. O polsko-niemieckiej bitwie kawaleryjskiej tez nigdy nie słyszałam. No cóż, do końca życia ciągle dowiadujemy się nowych dla nas rzeczy. I to chyba nie jest złe.
    Miłego;)

  5. Bardzo (bardzo, bardzo) dawno temu czytałem, że niemiecki wrzesień 1939 był w rzeczywistości bardziej na koniach, a na kronikach filmowych bardziej na samochodach i w czołgach. Liczb wtedy nie widziałem, a jedynie to odwrócenie proporcji.

  6. Nie mówmy o „bitwie kawaleryjskiej” pod Krasnobrodem. Była to raczej potyczka, na szczeblu szwadronu z każdej strony. Nie mówmy też, że Niemcy wkroczyli „na koniach”. Mieli, owszem, nieliczne oddziały kawaleryjskie, ale konie służyły im głównie do transportu.
    Zresztą także polska kawaleria walczyła w zasadzie pieszo, tylko przemarsze wykonywała na koniach. Walka w szyku konnym zdarzała się sporadycznie, w szczególnych sytuacjach taktycznych.
    A czołgi i samochody było widać, bo to dywizje pancerne i zmotoryzowane wykonywały w Wehrmachcie zasadniczą robotę operacyjną. „Zwykłe” dywizje piechoty tylko zajmowały i oczyszczały teren, przez który już przeszły czołgi.

  7. Torlin,

    Ze wstepu wybralem znaczne fragmenty by przyblizyc tresc ksiazki i cele jej przyswiecajace. Mam nadzieje, ze bedziesz w stanie przetlumaczyc. Powodzenia.

    „This book is an operational study; its purpose is to uncover the causes of
    Britain’s protracted decline as an industrial country since the Second
    World War. [..]The book locates the causes of the British eclipse not in the events and policies of the postwar era, but in the British record during the war itself – for total war submits nations to a ruthless audit of resources, talents and failings: human, social, cultural, political and technological no less than military. [..] In the case of Britain the audit of war remained hidden by the outward facade of victory, the propaganda about the scale of the national effort, and the deceptive inflow of American aid under Lend-Lease; it lay buried in the secret files of wartime production ministries and Cabinet
    committees. As a consequence, the British people never had to face the
    reality about themselves and their future place in the world, let alone come
    to terms with it and adapt to it accordingly.
    But in rendering it this book explores much more than
    technological performance in the narrow sense. It ranges across the
    education and training of the nation; the human quality of the workforce;
    the capability of management; the cultural values and attitudes of the
    governing class and intelligentsia; even the influence of religion. For all
    these factors inter-reacted to determine the level of British operational
    efficiency as an industrial society.[..]
    It searches back for the historical roots of wartime problems; it looks forward to the consequences in the postwar period of wartime failures to tackle those problems. [..] The underlying themes of the book lie in the contrast between national pretensions and desires, and national resources; in
    the dash in the British mind between realism and romanticism, reason
    and emotion; above all, in the powerful resistance throughout society to the changes essential for the achievement of maximum success as an industrial nation [..] „

  8. Zatem jedyna w pełni zmechanizowana armią II WŚ była armia amerykański-brytyjska.
    To, że w porównaniu z wojskami niemieckimi wojska radzieckie były w mniejszym stopniu „zkoniowate” to zapewne efekt dostaw samochodów z Zachodu (także brytyjskich i kanadyjskich). Co najmniej co drugi sowiecki pojazd pochodził z dostaw.

  9. To, że w niemieckiej dywizji było więcej koni niż w sowieckiej, świadczy raczej o tym, że Niemcy mieli bardziej rozbudowane służby tyłowe, czyli więcej wozów taborowych.

  10. @vandermerwe,
    Rzeczywiscie tak to bylo, co nie przeszkodzilo III Rzeszy podbic znaczne polacie Europy. Z drugiej strony, jak wyczytalem, najbardziej zmeczhnizowana armia w Europie byla armia brytyjska. Ponownie, zbyt to Brytyjczykom nie pomoglo. Mozna sie zastanowic, dlaczego w jednym i drugimprzypadku takie byly efekty.

    pomogło</b<".

    Dzisiaj rano trochę się spóźniłem do lekarza, ale czy to oznacza że nic mi nie pomogło że jechałem taksówką?
    Ależ, przecież bardzo pomogło, gdybym jechał autobusem to bym się spóźnił, nie kilka minut lecz co najmniej z pół godziny.

    To że coś nie rozwiązało ostatecznie problemu, nie oznacza że nie pomogło.

    Nie popełniajmy tego rodzaju błędów.

    @Torlin,
    No to ciekawostka dotycząca niemieckiej kawalerii: istotnym powodem dla którego Niemcy mieli mało kawalerii był fakt że brakowało koni wierzchowych.

  11. II WS w pamięci zbiorowej (ukształtowanej po wojnie) i II WS, która się odbyła, to niekoniecznie jedno i to samo.

  12. Nie zaczynam dyskusji, bo dochodzimy zawsze do tych samych wniosków Telemachu. Ze nie ma obiektywnej prawdy, zarówno w trakcie, jak i po. I na tym poprzestańmy.

  13. Nie ma sensu. przyznaję Ci tym razem 100% racji, bez bicia i nakłaniania.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: