Napisane przez: torlin | 08/06/2020

Czysta barwa i ruch

Chciałem Wam opowiedzieć o obrazie widniejącym na mojej tapecie, jest to dzieło Gino Severiniego „Le marchand d’oublies – Avenue Trudaine” z 1908 roku. Nie znam francuskiego, tłumacz mi nie pomaga, przypuszczam że to będzie „Handlarz starociami”, „…wspomnieniami, lub „…rzeczami zapomnianymi”. Czytelnicy orientujący się trochę w temacie są zapewne zdziwieni, skąd taki obraz u Severiniego, futurysty i wielbiciela kubizmu. Ale w końcu każdy człowiek był kiedyś młody i Severini zanim namalował swoje najsłynniejsze dzieła miał przygodę z neoimpresjonizmem i dywizjonizmem (pointylizmem).

Biedny jak mysz kościelna Gini Severini przybywa do Paryża, wynajmuje mieszkanie na Montmartrze, mając za sąsiadów Modiglianiego, Picassa czy Braque. Razem ze świeżo poznanym Umberto Boccionim odwiedził pracownię Giacomo Balli, gdzie zachwycił się nową techniką malarską – dywizjonizmem. Nie muszę dodawać, że cała trójka w przyszłości podpisze „Manifest futurystyczny” i będzie malowała wspaniale obrazy, ale wspomnienia dywizjonizmu będą widoczne na prawie każdym z nich.

No dobra Torlin, ale co to jest u diaska ten dywizjonizm? Był to nowy sposób malowania obrazów, rzeczywiście postimpresjonistyczny. Impresjoniści mieszali farby i tworzyli przepiękne obrazy w postaci wielobarwnych kropek, tymczasem dywizjoniści stawiali kropki lub leciutkie pasemka czystych, niewymieszanych kolorów, tak aby one oszukały ludzkie oko i utworzyły wielobarwną mieszankę. Było to związane z nowymi odkryciami dotyczącymi palety barw widma słonecznego, dywizjonizm jest to koncepcja, zaś pointylizm jest to metoda malarska.

Dla mnie ten powyższy obraz jest wstępem do późniejszych osiągnięć malarskich futurystów dotyczących ruchu, pokazujących pęd w obrazie. Na ten temat napisałem kiedyś notkę pod pięknym tytułem: „Koń ma nie 4 nogi, tylko 20, a rozpędzony samochód jest piękniejszy od Nike z Samotraki„, w którym zamieściłem dla mnie najpiękniejszy obraz futurystów włoskich, „Dynamizm psa na smyczy” Balla.

Dla mnie drzewa przy Avenue Trudaine się ruszają, liście migocą od słońca, a wiatr przekazuje do naszych zmysłów kalejdoskop kolorów.

 

 

 


Responses

  1. To jeden z nielicznych obrazów tego malarza, który mi się podoba. Bo jako osoba prymitywna lubię widzieć na obrazie „coś konkretnego” , a nie tylko zestaw kolorów, zastanawiając się co tytuł obrazu ma z tą mazaniną wspólnego. Mogę na taką „mazaninę” spojrzeć raz, ale z całą pewnością nie będą obiektem mego podziwu, nie będę do nich wracać jak do obrazów takich malarzy jak Monet, Pissarro, Degas, Renoir, Van Gogh. I jako wielce prymitywny odbiorca wciąż nie trawię malarstwa Picassa, jednocześnie zachwycając się jego rysunkami. I zapewne jest ze mną jeszcze gorzej,bo
    mój zachwyt Leonardem da Vinci ogranicza się do jego poziomu wiedzy, rysunków i wynalazków. Uwielbiam plakaty i sztukę użytkową Alfonsa Muchy, jego malarstwo jakoś zupełnie mnie nie bierze, mój zachwyt budzą prace Tiffany’ego, witraże zwłaszcza. Lubię też obrazy Georga Seurat’a. Mam pewien drobny feler – trudno mi wmówić, że coś jest super-hiper i zobaczyć na obrazie coś, czego ja w żaden sposób nie widzę. Tak naprawdę nie ulegam modzie na coś.
    Torlin- to co napisałam to tylko moje odczucia, mam je zawsze gdy oglądam obrazy, a nie są absolutnie związane z jakąś krytyką pod Twoim adresem, z Twoim postem czy też z Twoją opinią.

  2. Powiedz Droga Anabell, jak mogę się gniewać, jak napisałaś, że obraz ten Ci się podoba. Ale powiem Ci szczerze, że chyba jest to pewnego rodzaju rozwój, bo przecież na początku swojego blogowania pisałem straszne rzeczy na temat Kandinskiego, Magritte czy Miró, a teraz ich uwielbiam. Za Picassem mniej, ale najbardziej uwielbiam Dalego.

  3. Stałam w Monachium przed obrazkiem Kandynskiego i nie byłam w stanie się
    nim zachwycić. Takie dzieła to ja malowałam w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Ale jeden z jego obrazów „Reitendes Paar” mogłabym mieć w domu. W postaci plakatu. Obok mógłby wisieć „Pocałunek” Klimta- zresztą niemal wszystko co Klimt „zmalował” –uwielbiam.

  4. Tego typu „packi” trzeba oglądać w przyzwoitej rozdzielczości, w przeciwnym razie trudno to oceniać. Tu jest trochę większy, ale jakość tej grafiki też raczej słaba.
    LINK

  5. Anabell!
    Dzięki. Powtórzę – mnie się wydaje, że człowiek się rozwija. Ja też muzycznie zaczynałem od Czerwonych Gitar i Trubadurów, a skończyłem na jazzie i Rachmaninowie. Jeżeli będziesz miała trochę czasu zajrzyj TUTAJ na tekst z 2010 roku, minęło 10 lat, a ja zupełnie inaczej na to patrzę. Jednak to jeżdżenie po galeriach, oglądanie albumów, czytanie, interesowanie się – przynosi efekty. Nie mówię, że jestem wybitnym znawcą, ale zaczynam czuć, co „artysta chciał przez to powiedzieć”.
    Byłem na wystawie Klimta w Warszawie, podobało mi się, ale abym porysował szczękę o podłogę – to nie. To już wolę Muchę. Ale są fragmenty secesyjne bardzo mi się podobające, ja wiem, że to jest naciągane, ale van Gogh ze swoją „Gwiaździstą nocą” jest dla mnie secesjonistą. A nasz Wyspiański i jego cudowne witraże? A nie chciał się do tego przyznać.
    —————-
    Hoko!
    Wielkie dzięki za starania i wyrozumiałość. Przyznaję szczerze, że bardziej wyobrażam sobie ten obraz, niż go naprawdę widziałem. Nie znalazłem ani jednej satysfakcjonującej rozdzielczości. A co najgorsze obraz jest w prywatnych rękach i nie można pojechać i go obejrzeć.

  6. Nawet ładne.

  7. Gszczepa, bardzo się cieszę 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: