Napisane przez: torlin | 19/08/2020

Jestem „za”, ale nawet „przeciw”

Rzecz działa się w 2014 roku, czyli 6 lat temu. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że dopiero wczoraj o tym się dowiedziałem. Notka będzie podobna do niedawnej o katapulcie, i znowu francuska (to przypadek, a nie moje świadome działanie – chociaż, jak się tak głębiej zastanowić…, duży udział przedsiębiorstw państwowych (pp) w gospodarce, jak w Polsce).

Francuski państwowy przewoźnik kolejowy SNCF zamówił 182 TER Regiolis w Alstomie oraz 158 Regio 2N u Bombardiera, nowoczesne składy dla pociągów regionalnych. Dowcip polegał na tym, że SNCF kupił pociągi zbyt szerokie (o kilka centymetrów) dla ponad półtora tysiąca dworców. Przeróbki peronów kosztowały 50 milionów euro i polskie media piszą: „dyrekcja kolei zamawiająca nie skonsultowała szerokości wjazdu na perony z przedsiębiorstwem państwowym, które zajmuje się kolejową infrastrukturą”.

Obejrzałem sobie wczoraj przez przypadek francuski film dokumentalny poświęcony temu wydarzeniu, i okazało się, że jest to rzecz o wiele bardziej skomplikowana. Otóż istniejący od lat we Francji system podziału obowiązków, że jedni odpowiadają za tabor kolejowy, a inni za stan dworców i infrastruktury, rzeczywiście doprowadza do takiej sytuacji. Ale SNCF ukazało się rzecz całą skonsultował, tylko że pp odpowiadające za infrastrukturę miało wymiary peronów wybudowanych w ostatnich 30 latach, a wcześniejszych nie. A wtedy każdy sobie budował tak jak chciał. Inna rzecz, że Francuzi płakali ze wstydu przed sobą, jak peron po peronie chodzili robotnicy ze szlifierką.

Jestem „za” – powinno być wszystko sprywatyzowane, pp to jest źródło nieszczęść wszelakiego formatu. W przedsiębiorstwie prywatnym właściwie nigdy nie dochodzi do takiej sytuacji

Jestem „przeciw” – bo dotychczasowe próby w Europie sprywatyzowania kolei i jej otoczenia kończyło się na wprowadzeniu surowych oszczędności, co zagrażało bezpieczeństwu pasażerów. Inna rzecz, dlaczego w samolotach to się udaje, a w kolei nie?

Ale te dwa pytania pozostają również w kontekście Polski: 1. kolej państwowa czy prywatna; 2. kolej razem z infrastrukturą, czy osobno


Responses

  1. Ale takie niewypały zdarzały się i tam, gdzie wszystko było w jednych rękach.
    Mam wrażenie, że totalne sprywatyzowanie kolejnictwa nie ma szans- w dzisiejszych czasach jest zbyt wiele odcinków nierentownych dla kolei, więc nie byłoby chętnych na ich kupno. Jeśli masz odcinek, na którym 2 przejazdy dziennie całkowicie pokrywają zapotrzebowanie to szybko ten odcinek zlikwidujesz, bo nie zarobi nawet tylko na siebie, a cały czas musisz wszystko utrzymywać w należytym stanie technicznym.
    Miłego;)

  2. „W przedsiębiorstwie prywatnym właściwie nigdy nie dochodzi do takiej sytuacji”

    Rzeczywiscie nie znasz realiow przemyslu. Wpadki potrafia byc calkiem powazne, tylko nie placi za nie podatnik – to jest jedyna roznica.

    Po tej stronie rowniez mialy miejsce podobne kwiatki. Instytucja zajmujaca sie przewozem pasazerow rozpisala przetarg na lokomotywy. Bylo tego duzo i drogo. Gdy pierwsza partia nadeszla z zagranicy wybuchla przyslowiowa bomba, gdyz okazaly sie za wysokie i malo przydatne.
    W innym przetergu zamowiono nowe sklady kolejek miejskich a te okazaly sie nie pasujace do istniejacych peronow.
    Dziennikarze dokladniej zaczeli przygladac sie sprawie i wyszlo na jaw ,ze czlowiek odpowiedzialny za projekty i poslugujacy sie tytulem doktora nauk technicznych nie tylko nie jest doktorem lecz rowniez nie jest inzynierem.

    Co tam Francuzi!!!

    Pozdrawiam

  3. @torlin,
    „W przedsiębiorstwie prywatnym właściwie nigdy nie dochodzi do takiej sytuacji”

    Ekhhem. No niezupełnie. Jakbym nie pracował właściwie całe życie w prywatnych firmach to bym może i uwierzył. To jest wszystko problem w komunikacji które zdarzają się wszędzie.
    Właśnie mi się przypomniało jak to ze wspólnikiem przejechaliśmy bezpotrzebnie spory kawał drogi tam i z powrotem, bo obu nam nie przeszkadzało żeby gdzieś pojechać, a wydawało się że ten drugi potrzebuje.

    „dlaczego w samolotach to się udaje, a w kolei nie?”
    W samolotach też się nie udaje. Prywatne są linie lotnicze itp., ale niepodzielna infrastruktura jest państwowa, tylko że inaczej to wygląda ze względów technicznych, więc zamiast torów jest np. kontrola lotów.

    Monopole naturalne działają lepiej jak są państwowe. Właśność prywatna sprawdza się w warunkach gdzie można wprowadzić konkurencję, a jak tu wprowadzić do centrum Warszawy konkurencyjny dworzec kolejowy?

  4. Nieżyjący już Krzysztof Leski na swoich blogach – a chyba pasjonował się kolejnictwem – opisywał te różne niuanse kolei w kraju i za granicą. https://leskipedia.xyz/ archiwum wpisów sięga trochę wstecz.

  5. Krótko i węzłowato: infrastruktura co do zasady państwowa, bezwzględnie oddzielona od przewozów, ale działająca jako dysponent infrastruktury a nie spółka handlowa (czyli jak GDDKiA, nie jak PKP PLK). Kolej pasażerska samorządowa lub państwowa ale z dopuszczeniem prywatnej konkurencji, przewozy towarowe prywatne, ale z dopuszczeniem dominującego przewoźnika. Słowem – z grubsza to co jest. A błędy w koordynacji zawsze mogą się zdarzyć, nawet w ramach jednej firmy 🙂

  6. Do wszystkich!
    Bardzo dziękuję za wpisy, nie czuję się na siłach komentować i dyskutować na zadany temat, dlatego poprosiłem Szymona Geografa, specjalistę od kolei, aby nam przedstawił swój punkt widzenia. Dla mnie to wszystko jest bardzo ciekawe. Dzięki wszystkim i pzdr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: