Napisane przez: torlin | 28/08/2020

Mish-Mix T.

Wikipedia prawdę ci powie: „RMF Maxxx – komercyjna stacja radiowa, z siedzibą w Krakowie, należąca do Grupy RMF wchodzącej w skład koncernu medialnego Bauer. (…) Grupą docelową sieci są głównie ludzie młodzi w wieku 18–34 lat. Radio kształtuje swój nowoczesny, aktywny i modny wizerunek”. I oto ta nowoczesna 🙂  audycja tak PISZE w tytule artykułu o wspaniałej pianistce gruzińskiej Khatii Buniatishvili: „Pianistka z wielkim… talentem!”, a w tekście: „Można się rozmarzyć, przymknąć oczy i dać porwać niesamowitemu koncertowi fortepianowemu a – moll Roberta Schumanna op. 54. Można, tylko szkoda zamykać oczu. Nawet, jeśli nie jesteś miłośnikiem muzyki klasycznej, to znajdziesz z pewnością w tym koncercie coś dla siebie. Chociaż z przyjemnością można przyznać, że to kawał wielkiego TALENTU”. Obrzydliwość. Tak to sobie mogą oceniać kobiety chłopcy ze szkoły podstawowej. Ponieważ przepadam za Griegiem proponuję posłuchania jej w koncercie fortepianowym a-moll tego kompozytora (a a-moll panowie redaktorzy pisze się bez spacji).
———————-

Przestrzeń uliczna w Londynie – Streetspace for London – wspaniały projekt w stolicy GB. „Gdy nasze miasto wyłania się z blokady koronawirusa my tworzymy ścieżki rowerowe i szersze chodniki, aby zachować dystans społeczny”. W Warszawie już zaczynają zwężać ulice nadmiernie rozbudowane, nie uwierzycie, ale są w naszej stolicy wielkie ulice (trójpasmówki) , po których jeżdżą pojedyncze samochody.

W Warszawie poprawia się sytuacja, jest coraz więcej ścieżek rowerowych, chodników. Mnie najbardziej cieszą dwie moje szkoły podstawowe na Zielonym Ursynowie (2×2 moje wnuczki), parking pełen rowerów, hulajnóg i rolek. Ale… do żadnej z tych wymienionych szkół nie prowadzi ścieżka rowerowa. O to mi chodzi.
——————-
I trochę poważniej, sprawa Margot i liberałowie. Mnie ta sytuacja uwierała od początku, pamiętam pretensje do Trzaskowskiego, że nie reaguje. I wreszcie trafiłem na wspaniały artykuł w GW Agaty Bielik-Robson: „Liberałów stawia się przed wyborem: albo jesteście z nami do końca, albo jesteście przeciw nam. To niemądre”. Ponieważ boję się, że tylko ja mogę czytać artykuł jako prenumerator, zacytuję więc podstawowy passus: „Dla lewicowego aktywisty stawką jest akcja afirmatywna, która wybiera i otacza daną grupę, w tym przypadku LGBT+, specjalną ochroną – dla liberała natomiast stawką jest tolerancja, która broni praw jednostki przed autorytarnymi zakusami większości”.  Jest to żądanie, aby liberałowie przyjęli metody lewicy jako swoje i dołączyli się. Bo inaczej są przeciw. Co za nieporozumienie.
——————
Chyba wykupię sobie wczasy dla seniora. Znalazłem ofertę „Orlego Gniazda” w Szczyrku dla seniorów – 6 noclegów za 780 zł za jedynkę, śniadania i obiadokolacje oraz po 2 masaże dziennie. Byłem tam już kiedyś. Pojechałbym w terminie 13-19 września.
————————
Moje ostatnie lektury:

  1. Jan Gebethner – Młodość wydawcy, PIW 1977,
  2. Jack London – Samuel i inne opowiadania, Da Capo 1997,
  3. Nigel Barley – Niewinny antropolog, Prószyński i Spółka, 1997,
  4. Stefania Podhorska – Okołów – Warszawa mego dzieciństwa, Czytelnik 1955,
  5. Gerard Labuda – Mieszko I, Ossolineum 2002.

Responses

  1. Przepraszam za szczerość, ale co wspaniałego w tym co napisała ABR? Bo dla mnie ten tekst jest mocnym kandydatem na bzdurę miesiąca.

  2. Każdy ma prawo do własnych osądów PAK-u. Tutaj sprawa jest dla mnie nie tylko prosta, ale przedstawia fundamentalną różnicę pomiędzy grupami opozycyjnymi. Sprawa Margot jest papierkiem lakmusowym pokazującym tę różnicę.
    Cały czas za nami idzie fantasmagoryczny obraz postsenacki o zjednoczeniu się opozycji wobec wspólnego wroga. I na to nie mogą się zgodzić liberałowie, oskarżani o zaniechanie, brak współpracy, czy wręcz o zdradę. Niestety, cała sprawa opiera się na znanym Ci pewnie obrazie podkowy partii politycznych, gdy radykałom z lewej i prawej strony jest o wiele bliżej do siebie niż do centrum.
    O tym jest artykuł, że liberałowie nie zgadzają się na żadne ekscesy, brutalizację życia politycznego z obu stron, a więc i ze strony lewicy. Oskarżanie Trzaskowskiego o brak natychmiastowego poparcia dla Margot jest tego doskonałym przykładem. Zupełnie czymś innym jest jej (jego) wybór płci, jej normalne życie, niechęć do pro-lifu, a czymś zupełnie innym jest fizyczne atakowanie przeciwnika.

  3. Jedna z ładniejszych i najbardziej wydekoltowanych pianistek.
    W Szczyrku ostatni raz byłam w1963 roku. Było siermiężnie, choć mieszkałam w orbisowskim pensjonacie. Ponure wspomnienie mam z tego ostatniego pobytu – przytrzasnęłam sobie palec zamykając krzesełko na wyciągu na Skrzyczne.
    Zmorą tamtego okresu były niedziele, bo górniczy świat pracy był zwożony autokarami – niektórzy byli tak ululani drogą, że ich wynoszono z autokaru. A potem w Żylicy było pełno odłamków szkła i zanieczyszczone nadrzeczne wikliny.
    Poza tym było fajnie, Beskidy są ładne jesienią, powinieneś mieć sympatyczną pogodę.
    Miłego;)
    P.S.
    Czytam Pawła Brykczyńskiego „Gotowi na przemoc. Mord, antysemityzm i demokracja w międzywojennej Polsce.”

  4. Anabell!
    Ja rozumiem, że Chatia czasami przesadza, niektóre jej koncerty przy tak żywiołowej grze pokazują jej biust jak rozszalały ocean, ale co innego jest o tym pomyśleć, a co innego tekst powyższy.
    Byłem w tym domu w którymś roku 2003-2006, nie pamiętam niczego złego. Zdaję sobie sprawę, że jest mnóstwo negatywnych opinii o tym hotelu, ale albo ja jestem mało wybredny, albo piszą sami niezadowoleni, jeszcze się nie zdarzyło, abym nie był zadowolony z jakiegokolwiek pobytu. Jadę tam w gruncie rzeczy chodzić po górach, pewnikiem tymi samymi trasami, co poprzednio. Żeby tylko była pogoda, to przecież nie będę siedział w hotelu. A do warunków komunistycznych jestem przyzwyczajony, w końcu wszystkie schroniska młodzieżowe czy schroniska górskie są tego typu.

  5. Kilka osobistych uwag na temty poruszone przez Ciebei.

    1. To jest przyklad tak powszechnego i powierzchownego opisu bedacego obecnie norma w mediach. RZecz chyba w tym by odbiorca zbyt sie nie przemeczal. Nie znam, nie widzialem pianistki i ten tekst jest zwyklym pustoslowiem. Rozumiem, z dalszej wymiany zdani, ze ma walory fizyczne ale to nie jest istotne w tym przypadku. Tak jak czesto media donosza o polityku i jako pierwsza ceche podaja orientacje seksualna. Przyklad bezdennosci i prob wyprania mozgow.

    2. Jesli ktos ogladal fim „Love Actually” zapewne pamieta scene, gdy premier WIelkiej Brytanii pyta asystentke, gdzie mieszka. Ta podaje nazwe ulicy a widzac w miare pozytywna reakcje premiera czym predze dodaje – the dodgy end. Inaczej mowiac ta ulica ma dwa konce, jeden szanowany i przypuszczam w miare zamozny, mogacy byc wizytowka Londynu i drugi, „dziadowski”, gdzie lepiej sie nie zapuszczac. Tak to jest, ze miasta ( nawet regiony) funduja sobie wizytowki, przyciagajace turystow i zamozniejszych obywateli zas o tych zamieszkujacych „the dodgy end” raczej sie nie pamieta.

    3. Ostatnio czesto pisze sie o zaniku sztuki dyplomacji. To w polityce. W innych dziedzinach zycia zanika umiejetnosc wymiany pogladow i poszanowania pogladow odmiennych. Taki 0-1 system, jestes z nami lub przeciw nam.

    Pozdrawiam

  6. Bardzo Ci dziękuję za komentarz Vandermerwe!
    1. Co do pierwszego punktu jesteśmy zgodni. Ale zrozum mnie, połączenie nowoczesnej stacji radiowej z tego rodzaju komentarzem jest dla mnie szokująca. Jeszcze ostatecznie napisać o wybujałej erotyce pianistki, ale tekst, ze nie musicie słuchać muzyki, tylko sobie popatrzcie – no nie.
    2. Bardzo podobają mi się pod tym względem polskie miasta, strasznie to się zmieniło na pozytyw. Nawet dawne „trójkąty bermudzkie” zgentryfikowały się – może to niedobre słowo, gentry oznacza zmianę ubogiej dzielnicy na dla ludzi o wysokich dochodach. Może należałoby napisać, że dzielnice wyszlachetniały. Miasto stara się, aby wszędzie było czysto, żeby były równe chodniki, ścieżki rowerowe, słupki pomalowane, dochodził tabor komunikacji miejskiej. Żeby nikt nie czuł się miejsko wykluczony.
    3. Powiedzenie-maksyma: „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” nie oznacza akceptacji wszystkich poczynań tego „wroga mojego wroga”. I na tym zasadza się podstawowy problem. Nie jesteśmy jednością.

  7. Obrzydliwość. No i nie kliknąłem. Nie sprawdziłem.
    Nie skusiło mnie nawet: „ale co innego jest o tym pomyśleć, a co innego tekst powyższy”.
    Zląkłem się, że bez maseczki na twarzy oraz obwoju foli aluminiowej na głowie, stworzę zagrożenie dla społeczności.

    Kliknąłem natomiast na artykuł MAXXX News. Kątem oka przetasowałem pozostałe tytuły.

    Julia Wieniawa w śmiałej pozie kusi ciałem. „Rozciągnięta jak kocica”.
    Renata Kaczoruk pozuje nago. Modelka odważnie odsłania ciało. „Nagość jest piękna”
    Blanka Lipińska ofiarą nieudanego zabiegu. „Nie można szczędzić pieniędzy na takie rzeczy”
    Ola Ciupa opublikowała gorący kadr z basenu. Modelka eksponuje pośladki
    Agnieszka Sienkiewicz w bikini: „Oczekiwania kontra rzeczywistość”. Aktorka pokazała kadry z plaży
    Małgorzata Rozenek-Majdan pokazała brzuch po porodzie!

  8. Z niechęci do taksowania pianistki przetasowałem palce nad klawiaturą.
    Torlinie! To tylko … forma.
    Mimo wszystko notka dla mnie cenna, chociażby poprawka: „lewo-prawo”. Dziękuję.
    A może jeszcze coś: pomyśleć ale nie napisać.

  9. @Torlin,

    ad 2. Jakis czas temu do rozwazan, jak wyzej, zmusila mnie rodzinno-cmentarna wizyta w Polsce. Nawet wedrujac po Wroclawiu ( miast podobniez rozwijajace sie dynamicznie) wyraznie widac „miejsca-wizytowki” i zaraz obok „the dodgy end”. Najwiekszego wstrzasu doznalem w Lodzi, gdzie dawno temu przezylem 10 lat. Trafilem na jedna z ulic prowadzacych do centrum miasta. Za mlodu ta wlasnie „arteria” zdazalem do szkoly jak i do kosciola. Dzisiaj krajobraz ksiezycowy, „dzien po eksplozji nuklearnej”, „wyboiste” tory tramwajowe ( nie sadze by tramwaje tamtedy jezdzily), ulica dobra do jazd terenowych, kamienice rudery i zywej duszy wokolo. Zblizone zjawisko mozna obserwowac w WIelkiej Brytanii, jesli wyjedzie sie poza Londyn. Te szerokie chodniki i sciezki rowerowe sa dobrym pomyslem, jak jednak widac dla wielu odleglosc miedzy rzeczywistoscia a sciezka rowerowa i szerokim chodnikiem jest „kosmiczna”.

    ad 3. Traktowanie w dyskusji / wymianie pogladow strony przeciwnej jako wroga jest kardynalnym bledem.

    Pozdrawiam

  10. Właśnie wróciłem z weekendowego wyjazdu.

    Dekolt fajny. Poza dekoltem niewiele mnie w tym przypadku interesuje. Ale mnie w ogóle muzyka względnie mało zajmuje.
    Inna rzecz, że nie rozumiem wzburzeń adresowanych w kontekście zainteresowania dekoltem w przypadku osób noszących dekolty. Cała idea dekoltu polega właśnie na budzeniu zainteresowania fizyczną seksualnością.

    Byłem w tym miesiącu w Getyndze. Tam jest taki ogromny parking rowerowy przed dworcem kolejowym że wyzwaniem się staje odnalezienie własnego roweru.
    —-
    Sprawa Margot to kolejny, z wielu, przykład samobójczych tendencji opozycji. Nie przejmuję się, był czas przywyknąć.
    —-
    Łódź to jest jakiś specyficzny dramat.
    ‚dodgy end’ – dzięki za to wyrażenie, nie znałem tego!

  11. „Bombowce przeleciały nad krajami NATO. USA dały pokaz siły”

    Wiem, nie na temat. Tytul artykulu w Polityce przywiodl do glowy mysl, ze w czasie II w.s. wojska walczace na froncie zachodnim najbardziej obawialy sie dzialan USAF, ktore mialo tendencje bombardowania pozycji wojsk alianckich.

    Pozdrawiam

  12. „W czasie II w.s. wojska walczace na froncie zachodnim najbardziej obawialy sie dzialan USAF,”

    To nie więcej niż anegdota. Omyłkowych bombardowań rzeczywiście było sporo, ale wynikało to nie z jakiejś szczególnej nieudolności amerykańskich lotników, tylko z masowości wsparcia lotniczego dla wojsk alianckich. Kiedy w powietrzu są tysiące maszyn, rośnie prawdopodobieństwo sporadycznych błędów.

  13. „Tam jest taki ogromny parking rowerowy przed dworcem kolejowym że wyzwaniem się staje odnalezienie własnego roweru.”

    W Getyndze nie byłem, ale na mnie wrażenie zrobił parking dla rowerów przy dworcu w Amsterdamie. Trzypiętrowy! A obok, pod mostem na kanale, było jeszcze potwornych rozmiarów cmentarzysko porzuconych rowerów. Spiętrzone były tak, że aż się osypywały do wody.

  14. @bombardowania,
    To nie jest tylko anegdota. Chodziło o użycie bombowców strategicznych, niespecjalnie nadających się do bezpośredniego wsparcia wojsk, równocześnie pozbawionych odpowiedniego przeszkolenia. Były to zawsze bombowce amerykańskie (USAF), nikt inny tak nie robił. Tam rzeczywiście pomyłki zdarzały się częściej niż innym.
    Jednocześnie, efekty bombardowań były spektakularne.
    Działo się to wszystko w okresie kiedy Niemcy byli coraz słabsi (a ich lotnictwo było już cieniem dawnej potęgi Luftwaffe).
    W rezultacie poczucie zagrożenia przez przede wszystkim własne bombowce nie było aż takie absurdalne jak to się może wydawać.

  15. @obaj przedmowcy,

    Surrealizm tytulu jak i tresci artykulu jest raczej trudny do zignorowania. Cala reszta to zartobliwe dodatki wynikajace z powyzszego.
    Wojna iest mniej lub bardziej kontrolowanym chaosem ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    Pozdrawiam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: