Napisane przez: torlin | 09/09/2020

Mayflower lub Jamestown

Polityka historyczna jak dotąd dzieliła Amerykanów tak jak Polaków, szczegolnie podział na Północ i Południe. Teraz wybuchła sprawa niewolnictwa, prześladowań ludzi o ciemnej lub czarnej karnacji. To są rzeczy karygodne, ale tak jak z większością pomysłów lewicowych wahadło przesuwają za bardzo w drugą stronę. Otóż w Kalifornii i w innych stanach zaczęto w szkołach prowadzić nowy typ wykładów pod nazwą „Projekt 1619„, z którym to walczy Trump. Treść dam zaraz poniżej, w wielkim skrócie napiszę jedynie , że twórcy Projektu postanowili dzień przybycia pierwszych niewolników na ziemię amerykańską uznać za dzień powstania nowego państwa.

I to jest sposób myślenia, z którym się absolutnie nie zgadzam. Z dwóch powodów:

  1. Jest to fałszowanie historii, Stany nie powstały w 1619 roku
  2. Następne pokolenia nie odpowiadają za grzechy ojców i dziadów.

Oto treść „Projektu 1619”, przetłumaczona przez Googla i w ogóle niepoprawiana przez mnie:

1619 nie jest rokiem, który większość Amerykanów zna jako znaczącą datę w historii naszego kraju. Ci, którzy to robią, stanowią co najwyżej niewielki ułamek tych, którzy mogą ci powiedzieć, że 1776 to rok narodzin naszego narodu. A co by było, gdybyśmy ci powiedzieli, że moment, w którym definiujące kraj sprzeczności po raz pierwszy pojawiły się na świecie, nastąpił pod koniec sierpnia 1619 roku? Wtedy to do Point Comfort w brytyjskiej kolonii Wirginii dotarł statek, na którym znajdowało się od 20 do 30 zniewolonych Afrykanów. Ich przybycie zainaugurowało barbarzyński system niewolnictwa, który miał trwać przez następne 250 lat. Nazywa się to czasem grzechem pierworodnym kraju, ale to coś więcej: jest to samo pochodzenie kraju.

Z niewolnictwa – i anty-czarnego rasizmu, którego wymagał – wyrosło prawie wszystko, co naprawdę uczyniło Amerykę wyjątkową: jej potęgę gospodarczą, potęgę przemysłową, system wyborczy, dietę i muzykę popularną, nierówności w zdrowiu publicznym i edukacji, jego zdumiewająca skłonność do przemocy, nierówność dochodów, przykład, jaki daje światu jako kraj wolności i równości, jego slang, system prawny oraz endemiczne lęki i nienawiść rasowe, które nękają go do dziś. Nasiona wszystkiego, co zostało zasiane na długo przed naszą oficjalną datą narodzin, w 1776 roku, kiedy ludzie znani jako nasi założyciele formalnie ogłosili niepodległość od Wielkiej Brytanii.

Celem Projektu 1619 jest przeformułowanie historii Ameryki poprzez rozważenie, co oznaczałoby traktowanie 1619 roku jako roku narodzin naszego narodu. Takie postępowanie wymaga od nas umieszczenia konsekwencji niewolnictwa i wkładu czarnych Amerykanów w samym centrum historii, którą opowiadamy sobie o tym, kim jesteśmy jako kraj.

Projekt 1619 rozpoczął się publikacją w sierpniu 2019 r. Specjalnego numeru magazynu The New York Times, zawierającego eseje na temat różnych aspektów współczesnego życia w Ameryce, od masowych więzień po ruch uliczny w godzinach szczytu, które mają swoje korzenie w niewolnictwie i jego następstwach. . Każdy esej podejmuje znane wszystkim zjawisko współczesne i odsłania jego historię. Pierwsza, autorstwa autora zespołu Nikole Hannah-Jones (z którego umysłu zrodził się ten projekt), dostarcza intelektualnych ram projektu i może być odczytana jako wprowadzenie.

Otóż nie, Stany Zjednoczone nie powstały w 1619 roku. Jeżeli już tak strasznie nie podoba się wszystkim data 1776 roku, to proponowałbym albo lądowanie „Mayflower” 21 listopada 1620, albo (ze wskazaniem właśnie na tę datę) 14 maja 1607 – założenie Jamestown.


Responses

  1. W calym tym zamieszaniu ginie wiele istotnych rzeczy. Na przyklad w przypadku Ameryki Polnocnej ( jak rowniez Poludniowej) los ludnosci tubylczej – jak nie patrzec biali i czarni byli nieproszonymi przybyszami. Caly problem niewolnictwa zostal postawiony na glowie poprzez koncentracje na jednym , w sumie krotkim, epizodzie w historii ludzkosci – nota bene dobor faktow jest wybiorczy.
    Podobnie jest w Afryce, gdzie jedynym, historycznym i terazniejszym problemem jest okres kolonializmu ( w sumie rowniez krotki) jak i niewolnictwa. Lokalne realia, zarowno obecne jak i historyczne, gina wsrod ideologicznego halasu.
    Moze w tym szalenstwie jest metoda. Wczoraj tutejsze biuro statystyczne podalo informacje o skorczeniu sie tutejszej gospodarki o 51% ( w skali rocznej), pierwszy kwartal to 16%. Winno to byc glownym tematem dnia, tygodnia i miesiecy. Nie, kraj sie kotluje wokol niezbyt madrej reklamy i wandalizmu z tym zwiazanego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze dajemy sie zepchnac na idiotyczne pozycje, wedlug zasady, kto krzyczy najglosniej ten ma racje.

    Pozdrawiam

  2. Bardzo fajny komentarz Vandermerwe, i taki „w moim typie”. Wszelkie dawne niesprawiedliwości należy potępiać, ale nie robić żadnych ruchów wobec potomków niewolników lub ludności tubylczej. Powinniśmy likwidować nierówne traktowanie, ale na poziomie współczesnym, a nie w odniesieniu do historii. Murzynom należałoby pomóc nie dlatego, że są potomkami niewolników, ale dlatego, że teraz jeszcze odczuwają rasizm i apartheid. Tylko że…
    Tylko, że to właśnie Trump doszedł do władzy właśnie dlatego, że biali czuja się pokrzywdzeni większa pomocą rządu skierowaną do czarnoskórych i czują się dyskryminowani.

  3. Dwie uwagi:

    1. W przytaczanym tekście nigdzie nie jest napisane, że 1619 miałby być uznany za rok powstania _państwa_ USA. Autorzy piszą o narodzinach_narodu_ amerykańskiego. Jeżeli skupiamy się na pojęciu tak abstrakcyjnym i płynnym jak naród, oczywiście o jednej konkretnej dacie jego powstania nie może być mowy. Jest to długotrwały proces, a wszelkie daty mają znaczenie symboliczne, mające na celu uwypuklenie tego czy innego wydarzenia, które na powstanie narodu miały wpływ. W tym sensie wybór 1619 nie wydaje się bezsensowny ani fałszujący rzeczywistość – autorzy starają się rzucić światło na historię Stanów sprzed wojny o niepodległość (w szczególności historię niewolnictwa), i na to jak ta historia wpłynęła na to, kim Amerykanie są dzisiaj.

    2. Odnośnie komentarza powyżej: ale tak właściwie dlaczego nie powinniśmy starać się zadośćuczynić krzywdom z przeszłości? Dyskusyjna jest oczywiście skala i forma tego zadośćuczynienia, ale sama idea nie jest niczym niewłaściwym. Weźmy przykład: jeżeli bogactwo białych i ubóstwo czarnych wynika bezpośrednio z zaszłości kolonialnych albo z niewolnictwa, to dlaczego beneficjenci owych haniebnych ustrojów nie powinni podzielić się swoim bogactwem z potomkami osób ciemiężonych?
    Nie twierdzę, że potomkowie właścicieli niewolników są winni grzechów swoich przodków. Natomiast są oni _beneficjentami_ owych grzechów . „In 2016, the median net worth of non-Hispanic white households was $143,600. The median net worth of Black households was $12,920.2 Native American wealth has not even been measured since 2000. At that time, their median household net worth was just $5,700.” Ta ogromna (ponad dziesięciokrotna!) dysproprocja majątkowa wynika wprost z dawnego systemu ekonomicznego opierającego się na niewolnictwie oraz z jego następstw (rasizm, prawa Jima Crowa…), które nie dotykały białych. W tym sensie również biedni biali imigranci z Europy byli na ogromnie uprzywilejowanej pozycji w porównaniu z dyskryminowanymi czarnymi.
    Oczywiście wszystko co powyżej pisane jest z perspektywy społeczeństwa, nie jednostek, jest dużo biednych białych, bogatych czarnych, etc.
    Jak takie potencjalne zadośćuczynienia można by zrealizować w praktyce? To zupełnie inna sprawa.

  4. @ Torlin,

    Sadze, ze nalezy przeczekac czas szalenstwa. Zaczyna byc jak u Orwella.

    Pozdrawiam,

    P.S. W moijej wypowiedzi znalazl sie blad ortograficzny: „skurczenie” nie „skorczenie”.

  5. „nalezy przeczekac czas szalenstwa”

    Niczego się nie przeczeka. Każde czasy mają swoje szaleństwo. Nie będzie to, będzie inne.

  6. @ Pawel Lubonski,

    Mysle, ze sie przeczeka. Szalenstwa nie sa sobie rowne.

    Pozdrawiam

  7. Ja już odpływam.
    Ostatnio zdemaskowana nauczycielka akademicka „przyznała się” że wcale nie jest „kolorowa” jak to utrzymywała do tej pory. A utrzymywała tak, bo jej ułatwiało karierę.
    Śmiesznie jest z Azjatami. Mamy do czynienia ze wschodnimi Azjatami, którzy są równie niedobrzy co biali, bo ich dużo np. w IT, ale są też ciemni Azjaci, którzy są równie kolorowi jak czarni. Azjaci (nie wiem jacy), mają już tego dość i procesują się z uczelniami że są dyskryminowani przy przyjęciach. Zgubiłem się, jaki jest status Hindusów.
    Ale to nie koniec, bo są Latynosi, którzy niby są biali, ale ciemniejsi, więc, no w sumie nie wiem czy są zaliczani do kolorowych czy nie. Pojawia sie też kwestia rozróżnienia miedzy czarnymi którzy są potomkami niewolników, i takimi którzy są równie czarni ale nie są potomkami niewolników.

    Przydałby się bryk-poradnik żeby sobie sprawdzać.

    Czytam codziennie New York Timesa i tam się teraz pisze: biały z małej litery, ale Czarny z dużej litery. Czyta się cokolwiek z dziwnym poczuciem.

  8. Zastanawiam się, jak się w tym odnajdują zwykli Amerykanie o umiarkowanych poglądach, którzy nie mają obsesji na punkcie koloru skóry – w obu rozumieniach. Bo słyszalne są głównie głosy obydwu skrajności.
    Mocno podejrzewam, że jest tam tak, jak u nas: aktywiści LGBT i wspierające ich media robią wielki szum, zajadli prawicowcy dostają z tego powodu piany na ustach, a przeciętny obywatel żyje swoim życiem i ma to wszystko w rzyci.

  9. @ gszczepa,

    „… bo są Latynosi, którzy niby są biali, ale ciemniejsi, więc, no w sumie nie wiem czy są zaliczani do kolorowych czy nie..”

    Zona najmlodszego syna jest pochodzenia portugalskiego. W Poludniowej Afryce zarowno kiedys jak i teraz Portugalczycy byli/sa zaliczna do grupy „bialej”. Jednak kiedys „grzebiac” na jakiejs oficjalnej stronie administracji USA znalazlem formularz, gdzie pytano o rase i tam bylo napisane: white (excluding Hispanics).

    @ Pawel Lubonski,

    „Zastanawiam się, jak się w tym odnajdują zwykli Amerykanie o umiarkowanych poglądach, którzy nie mają obsesji na punkcie koloru skóry – w obu rozumieniach. ”

    Sadze, ze podobnie jak tutaj, nastapilo zawezenie pola swobodnej dyskusji i wymiany pogladow na tematy „drazliwe”. Niestety w Poludniowej Afryce doszlo do sytuacji, gdzie nalezy uwazac, co sie mowi i na jaki temat. Reakcja elementow skrajnych ( to pojecie niekoniecznie odnosi sie tylko i wylacznie do ludzi wywolujacych burdy w miejscach publicznych) moze byc bardzo gwaltowna i zniszczyc komus kariere czy nawet zycie. Profesor ( Afrykanin) wydzialu medycznego jednegoz uniwersytetow popelnil samobojstwo w wyniku nagonki jaka zorganizowala grupa zradykalizowanych studentow (Afrykanie).
    Powodem nagonki moze byc zarowno praca naukowa ( tak bylo niedawno) jak i niefortunna reklama (obecnie).

    Pozdrawiam

  10. Portugalczycy osobliwie nie lubią być utożsamiami z Hiszpanią.

  11. Bardzo Wam dziękuję za wypowiedzi.
    Zradykalizowanie się społeczeństw – jest to moim zdaniem odpowiedź na za szybką liberalizację życia społecznego. Dla wielu społeczeństw to poszło po prostu za szybko.
    „Portugalczycy osobliwie nie lubią być utożsamiani z Hiszpanią” – jak to wśród sąsiadów, porównaj co mówili Francuzi o Niemcach, Austriacy o Włochach, Szwedzi o Finach, czy Norwegowie o Szwedach.
    Z rasami jest jeszcze jeden kłopot, bo z punktu widzenia antropologicznego Arabowie są rasą białą, a spytaj się dowolnego Europejczyka, czy tak uważa.
    —————
    To była cenna dyskusja, ale mnie chodziło o cokolwiek innego, NYT zauważył, że ostatnio słowo „Black” pisze się dużą literą, a „white” małą. I ja takiej ekspiacji mam dość.

  12. „NYT zauważył, że ostatnio słowo „Black” pisze się dużą literą, a „white” małą. I ja takiej ekspiacji mam dość.”

    Tego bym się akurat nie czepiał. Słowo „biały” w tym kontekście oznacza po prostu kolor skóry, więc jest rzeczownikiem pospolitym, natomiast „Czarny” funkcjonuje jako coś w rodzaju nazwy etnicznej.

  13. Jesli kogos interesuje dwie pozycje o roli rasy jako czynnika w polityce.

    Artykul:
    https://www.politicsweb.co.za/opinion/the-longest-slowest-uturn-in-history

    Ksiazka, niestety tylko w wersji elektronicznej (Amazon)

    „The Last Jacobins of Africa:the ANC”s Early Years in Power.” James Myburgh.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: