Napisane przez: torlin | 02/01/2021

Kiedy się ożenisz?

Wigilia jest najważniejszym dniem w roku, nawet dla niewierzących. Święto rodzinne, pełne radości, sympatii, wzajemnego zrozumienia, uczta rodzinna. Kolędy, składanie sobie życzeń, prezenty spod choinki, planowanie przyszłych radosnych chwil i wrażeń. Czyżby?

Nigdy nie widziałem sprawy w takiej ostrości, że dla niektórych Wigilia jest dniem strasznym, stresującym do tego stopnia, że się w ogóle zastanawiają, czy pójść. Wydaje mi się, że znalazłem wspaniałą ilustrację do tekstu – ja to widzę tak: młoda dziewczyna prześladowana przez rodzinę, a szczególnie rodziców, niesie na Wigilię lampkę miłości i wybaczenia. Ale stanęła i zastanawia się, czy ten gest zostanie pozytywnie przyjęty, czy nie zostanie oblana naftą z tej lampy (oczywiście świadomie przesadzam).

Moje rozważania nie wniknęły z pustki, tylko z doświadczeń osobistych. Mam dwóch znajomych gejów, którzy przestali się ukrywać i jeden z nich ma kłopot z matką. Jego mama wprawdzie o wszystkim wie, nie wyrzuciła go z serca, ale pyta go za każdym razem: „Synku, kiedy ty się ożenisz”? Wiadomo świetnie, że mniejszości seksualne mają konkretne kłopoty, tymczasem święta rodzinne, a szczegolnie Wigilia potrafi być stresująca dla pozornie najnormalniejszych osób: „Dlaczego ty jesteś taka blada?”, „przytyłaś”, „usta sobie nieładnie powiększyłaś”, „nie pasuje ci ta sukienka”, „dam ci adres dobrego doktora na te pryszcze, bo teraz wyglądasz fatalnie”, „jesteś chuda jak patyk”. Specjalizują się w tym ciotki i wujowie, ale sobie też nie szczędzą „komplementów”, do najczęstszych należy: „ale ona się zestarzała”.

Dlaczego akurat body shaming jest tak potwornie popularny? Psychologowie mówią, że osoby tak mówiące pokrywają agresją własne problemy, frustracje i kompleksy. Poniżając innych podnoszą swoje ego. Ale nawet zwykłe: „wziąłbyś się za siebie” jest już body shamingiem. I co najgorsze znakomita riposta przychodzi do głowy dopiero „na schodach”, jak to znakomicie mówią Francuzi: „l’esprit de l’escalier” czyli po wszystkim.

Młoda, mniej więcej 25-letnia dziewczyna, pochodząca z małego miasteczka, rzuciła w moim kierunku, kiedy to redagowaliśmy wspólny tekst: „nie jadę do rodziców na Wigilię, mogę się ukryć pod pozorem pandemii. Samych rodziców odwiedzę kiedy indziej”. Straszne.


Responses

  1. Raczej piękne. Już tylka miesięcy temu pisałam, że pandemia daje wolność do załatwienia inaczej spraw, które chcielibyśmy zrobić po swojemu, ale ulegamy zwyczajowi pod wpływem zrzędzenia starszego pokolenia. Inny ślub, inny pogrzeb, inne święta. Jest szansa, że u niektórych ten powiew wolności zostanie.

  2. Święte słowa Świechno. Sam będąc bez przerwy krytykowany przez Ojca świetnie wiem, jak to wygląda. I co najgorsze atak może dotyczyć rzeczy, która nie istnieje. Rok przed śmiercią Ojciec krytykował mnie za bałagan w dokumentacji, której … nikt poza mną w życiu nie widział.
    Ale to się bardzo zmienia, nie tylko pod wpływem epidemii – młodzi (a szczegolnie kobiety) zaczynają się buntować. Ja wręcz przyrównywałbym ten okres do 1968 roku. Sam za wszelką cenę staram się powstrzymywać od tego rodzaju uwag, jak już uważam, że muszę, robię to w 4 oczy. pzdr

  3. Biedni ludzie nie mają kasy na mięcho, to się czepiają dobrze odżywionych!

    To wszystko to jest ustawianie porządku dziobania, hierarchii w stadzie. Ponieważ spotykają się ludzie którzy często nie widzą się aż tak często i funkcjonują w różnych grupach, to efektem jest taka, nieprzyjemna aż intensywność, bo trzeba szybko ustalić kto kogo może oceniać.

    Popularność body shamingu bierze się zaś chyba z tego że to jest to co widać. Teraz ludzie raczej mniej mówią np. o zarobkach, ile mają oszczędności/kredytów, trudniej to zweryfikować, wiec efektem jest koncentracja na tym co na zewnątrz.

  4. Nie pamiętam, kto to powiedział: zakaz kazirodztwa to prawne usankcjonowanie naturalnego wstrętu, jaki człowiek odczuwa do swoich krewnych.
    Ja nigdy nie rozumiałem tzw. uczuć rodzinnych. Dlaczego właściwie powinienem poczuwać się do bliskiej więzi i podtrzymywania kontaktów z ludźmi, z którymi nie mam niczego wspólnego poza jakąś tam pulą genów. Dlaczego mają mi być bliżsi niż ludzie, z którymi nie jestem spokrewniony, ale mam z nimi wspólne poglądy, zainteresowania i przeżycia?

  5. Wychodzi na to, że urodziłam się i wychowałam w nietypowej rodzinie. Primo- nikt nikomu nie zaglądał do głowy i nie sprawdzał w co wierzy, secundo- nigdy nie otworzył dzioba z jakąś insynuacją lub kłopotliwym pytaniem do kogoś, jeśli były przy tym inne osoby. Jeśli moją matkę dręczyło pytanie czy, kiedy i za kogo mam zamiar wyjść za mąż, lub zżerała ją ciekawość z kim aktualnie sypiam oraz kiedy zamierzam się rozmnożyć, to takie pytanie zadawała w tzw. 4 oczy. A ja mogłam udzielić odpowiedzi wyjaśniającej lub równie dobrze odpowiedzieć, że to nie jej sprawa a temat odchodził w niebyt i nigdy nie był poruszany.Stosunki w mojej rodzinie bywały raczej luźne, więcej było rozwodów niż wszyscy mieli włosów na głowach, a ja przeżyłam ze swoim mężem 55 lat. I nikt nie wymagał ode mnie bym akurat w święta spędzała czas z rodziną- spędzałam go wtedy z rodziną gdy obie strony odczuwały taką potrzebę.Jeśli będąc zapraszana mówiłam, że nie przyjdę nikt nie śmiał dociekać dlaczego. Jak również zwracać mi uwagę jak prowadzę dom. Po prostu w mojej rodzinie z chwilą gdy ktoś doszedł do samodzielności stwierdzano, że nie można się do niego wtrącać. Ale gdy się ktoś zwrócił o pomoc- pomagano.A święta spędzaliśmy zawsze z mężem tak jak nam pasowało, często „na wyjeździe”. I ten rodzaj dystansu mi został- nie wiem ile zarabia moja córka, nie pytam ich nigdy o plany, nie siedzę im wiecznie na głowie choć mieszkają blisko – po prostu uważam, że trzeba szanować odrębność dorosłych dzieci.
    Miłego;)

  6. Anabell!
    Bo młodo wyszłaś za mąż, chociaż i mężatkom potrafią dokuczać. „A kiedy dziecko?”, „Słyszałam, że poroniłaś?” (na głos przy innych, albo o próbach in vitro), „Boję się, że twój mąż nie utrzyma rodziny”. Wszystko oczywiście z największą troską w głosie. Ale najgorsze są powiedzenia od czapy, niestety jedna z najbliższych mi osób powiedziała na głos przy nim i przy całej rodzinie, że jego choroba związana z niepełnosprawnością, która uaktywniła się w wieku lat 30, powstała dlatego, „bo nie miał żony”.
    Widzę, że jesteśmy bratnimi duszami, też nie wtrącam się do młodych i do innych. A może to wynika z mojej liberalnej duszy, każdy jest w tym miejscu, do którego sam siebie doprowadził. .
    ———————–
    Całkowicie się z Tobą zgadzam Pawle. Ja mam jeszcze gorzej, bo nie lubię i nie lubiłem swojej rodziny. Jest jedna gałąź rodziny, którą uwielbiam, ale z resztą staram się nawet nie utrzymywać żadnych stosunków.
    —————–
    Gszczepa!
    To wszystko wynika z kompleksów niższości połączonej z zazdrością, mnie jest źle, ale udowodnię, że ty jesteś w gorszej sytuacji. Tobie się udało, ale w innym aspekcie rzeczywistości jesteś mały.

  7. „Dla mnie człowiek niewierzący jest gorszy od świni”. Takim duserem powitała mnie wigilijnie widziana po raz pierwszy ciocia mej żony [3 miesiące po naszym ślubie].
    – O! – odparłem z serdecznym uśmiechem… – Nie wiedziałem, że ciocia wychowała się w chlewie!
    Towarzystwo rodzinne beknęło śmiechem, a mąż owej cioci w sprzyjającej chwili przeprosił mnie za połowicę, podziękował i, zaproponował brudzia. Ciocia bojkotowała mnie przez 50 lat – do. swego końca.
    Rodziny i Świąt się nie wybiera. Choć niekiedy się unika.

  8. Torlinie, to nie dlatego, że młodo wyszłam za mąż- po prostu uważano w moim domu takie pytania za brak kindersztuby. Dziecko to my łaskawie zdecydowaliśmy się mieć tak ze 12 lat po ślubie, ale nigdy się mnie nie pytano na rodzinnych spędach kiedy wreszcie to dziecko będzie. Matka raz się mnie w 4 oczy zapytała tylko czy w ogóle planujemy powiększenie rodziny i zadowoliła się odpowiedzą „chyba tak”.

  9. Może i masz rację Anabell, ale musisz przyznać – chociażby z blogowych komentarzy – że jest coś na rzeczy. Ja mam podczas wszystkich świąt stały kłopot… dalej poniżej, w odpowiedzi
    ——————-
    Burnaburiaszu!
    Ten kłopot to wymuszanie modlitwy przed jedzeniem przez jedną z osób uczestniczących. Rozmawiałem z nią, żeby tego nie robiła, bo ja się głupio czuję, to teraz zaczyna: „No to teraz się pomodlimy, Torlin, choć niewierzący, to się nie pogniewa, przecież mu to nie szkodzi i jest do tego liberałem”. I tak mnie topi w mojej własnej łyżce.

  10. „Ten kłopot to wymuszanie modlitwy przed jedzeniem przez jedną z osób uczestniczących.”

    Dlaczego kłopot? Moja najbliższa rodzina z żoną włącznie to ludzie głęboko wierzący. Modlą się przed wigilijną wieczerzą, a ja wtedy po prostu stoję w milczeniu przez te dwie-trzy minuty i żadnego dyskomfortu nie odczuwam. Nawet to ja odczytuję co roku stosowny fragment z Ewangelii, bo mam najlepszą dykcję. Dla mnie, ateisty, ten rytuał nie rożni się od śpiewania „sto lat” solenizantowi.

  11. A ja Pawle z tym się źle czuję. Czy ona nie może pomodlić się sama w milczeniu? Czy to musi być tak uzewnętrzniane?

  12. Dobre, mysle , ze bardziej niz sama nodlitwa ma radoche z Twojej miny. No coz wierzacy maja to do siebie , ze przyjmuja iz pozostali musza sie do nich dostosowac – nie odwrotnie.
    Taka jest kazda religia ; okrotna , ekspansywna , terytorialna , agresywna , klamliwa itd , itd. .. stad byc moze na jej tle wojny od zawsze do teraz. To agresywna korporacja, ktora pozera przeciwnikow. Hahaha.. No coz , sadzac po bizantyjskim bogactwie tych na jej wierzcholku , glownym celem byla taca czyt. Pieniadz i zysk.
    W kieszebi od zawsze mieli wszystkuch zarzadzajacych tym swiatem. Wiecej tam nauk cesarzy rzymskich niz skromnego Jezusa.

  13. Gdyby Jezus miał pecha i urodził się w obecnej Polsce [Żyd, obrzezaniec, nieślubny], gdyby jako dorosły nie wyemigrował z niej [choćby do Dubaju], ani chybi zostałby antyklerykałem a może nawet ateistą. Ale by było roboty przy przeredagowywaniu Biblii!

  14. @Paweł Luboński,
    Mam bardzo podobnie.

  15. Jula! Burnaburiasz ! Gszczepa!
    Dzięki za komentarze, mniej więcej jesteśmy zgodni.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: