
Ja ostatnio, z małymi przerwami na humor, biorę się za niesłychanie trudne tematy. Teraz czeka mnie następny: „Co zrobić z malarstwem antyżydowskim, należącym jednocześnie do kanonu wielkich dzieł europejskich”? I od razu mówię, nie będę pisał o polskim antysemityzmie, o wstrętnych artykułach, wypowiedziach, napisach. Dla mnie to jest obrzydliwe. Ale to nie jest temat tej notki.
Wszystko zaczęło się od Sandomierza. W Katedrze gotyckiej pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Sandomierzu ściany naw bocznych obudowane są boazerią z obrazami namalowanymi przez Karola (Charles) de Prevot w latach 1708 - 1737, przedstawiającymi m.in. rzeź ludności Sandomierza dokonaną przez Tatarów. Cykl obrazów zawieszonych dookoła wszystkich ścian kościoła nosi nazwę “Martyrologium Romanum”, kolejne obrazy przedstawiają różne męki na przestrzeni stuleci zadawane chrześcijanom przez ich wrogów. Pomysłowość malarza, wyrafinowanie tortur, wyraz twarzy świątobliwych kapłanów miała z założenia budzić przerażenie. Zasada rządząca cyklem jest bardzo prosta - jeden męczennik przypada na każdy dzień, obrazów jest bodajże tyle co dni w roku. Mamy tu więc całe bataliony ścinanych, żywcem obdzieranych ze skóry, gotowanych w oleju, przypiekanych na rożnie - doskonałą galerię okrucieństw rodzaju ludzkiego, z tym że wszystkie owe straszności wymierzone są w Kościół chrześcijański. Jest tam również najsłynniejszy polski obraz związany z tą tematyką: „Posądzenie Żydów o mord rytualny na dzieciach w roku 1698 – 1710). Nie bardzo wiedziałem, jak ugryźć temat, traf chciał, że natrafiłem w Internecie na pasjonującą dyskusję. Wzięło w niej udział dużo bardzo kompetentnych osób: historyków (w tym kultury), filozofów, ludzi zajmujących się tematyką żydowską, a dla mnie najjaśniejszymi gwiazdami byli Konstanty Gepert i Anna Bikont.
Co z takim obrazem zrobić? Sprawa jest niesłychanie skomplikowana, gdyż sama treść obrazu jest obrzydliwa i szkalująca, z drugiej zaś strony jest to zabytek kultury reprezentatywny dla dawnych wieków. Jedną z propozycji jest zamienienie tego obrazu na inny o nazwie „Eklezja i synagoga”, rozumiem przez to, że dzieło Prevota znajdzie się w magazynie. I tu wielu ludzi pyta, czy ten fakt nie będzie kolejnym zafałszowaniem? Za schowaniem go przed wzrokiem ludzkim są jednak przeciętni ludzie słuchający barwnych opisów przewodników po świątyni, którzy z katedry robią sobie forum antysemickie.
Drugą propozycją jest napisanie tablicy informującej w kilku językach o nieprawdziwej treści obrazu. Ale czy ludziom słuchającym przewodnika będzie się chciało czytać?
Trzecią, zaproponowaną przez Leszka Tybonia, jest przeniesienie obrazu do nowostworzonego Muzeum Tolerancji i Dialogu w Sandomierzu.
Ten problem mają nie tylko Polacy. Oto trzy z sześciu tablic dolnej części ołtarza (pradella) z kościoła w Urbino, przedstawiające profanację hostii.

Pierwsza tablica przedstawia żydowskiego piekarza, kupującego skradzioną hostię.

Druga — żydowską rodzinę przestraszoną widokiem wypływającej krwi z palonej przez nich hostii. W tym czasie do pokoju włamują się żołnierze.

Trzecia tablica przedstawia całą rodzinę żydowską płonącą na stosie.
Autorem jest jeden z najsłynniejszych malarzy świata Paolo Uccello i Włosi też nie wiedzą, co z tym fantem z robić.
Miałem przygotowane jeszcze: niemiecką miniaturę z 1493 roku, przedstawiającą mord rytualny na Szymonie z Trydentu, dokonany rzekomo przez Żydów w 1475 roku oraz obraz nieznanego artysty z Muzeum Okręgowego w Jarosławiu z I połowy XVIII wieku pt: „Przedstawienie mordu rytualnego, dokonanego przez Żydów na chrześcijańskim chłopcu” – ale sobie darowałem, żeby nie było tego za dużo. I muszę przyznać, że kompletując materiał do tej notki w większości stron znajdowałem materiały antysemickie. Chciałem trochę więcej wiedzieć na temat Szymona z Trydentu i Andrzeja z Rinn (zwanego Anderlem z Rinn) i dałem sobie spokój, bo takich bzdur to czytać nie można.
Ale pytanie pozostaje. Co zrobić z wybitnym dziełem sztuki, które jest „niepoprawne”? Ja – szczerze mówiąc – sam nie znam odpowiedzi. Oczywiście najprościej jest zdjąć i zakazać, ale taka była w końcu historia Europy. Nie wiem.
Categories: