Napisane przez: torlin | 04/07/2015

Prawdziwy komunisto – módl się za polskie Kłodzko

c8823b206936f5c54c4ff81705ede869

Kłodzko, 1946-05-05. W latach 1945-46 Polska i Czechosłowacja prowadziły spór graniczny. Praga występowała z żądaniem rewindykacji m.in. Ziemi Kłodzkiej. Na zdjęciu – demonstracja społeczeństwa polskiego przeciwko tym roszczeniom zakończona mszą polową. Na pierwszym planie klęczą przedstawiciele władz, m.in. gen. Stanisław Popławski (trzeci od lewej) i wiceprezydent KRN Stanisław Grabski (czwarty).

II

Czesi co i rusz wszczynali kłótnie z Polską, o Zaolziu i Raciborzu już pisałem, teraz kolej na Kłodzko. Do tego stopnia nie mogli się pogodzić ze stratą Kotliny Kłodzkiej, że wystąpili zbrojnie przeciwko Polsce, ich pociąg pancerny dotarł aż do Kłodzka. I w rezultacie doprowadzili do sytuacji, że aktyw partyjny musiał się modlić, aby ocalić Ziemię Kłodzką przed najeźdźcą. Zdjęcia STĄD.

msza w intencji Kłodzka

Bardzo proszę nie pisać o tym, że to Fryderyk II wykroił Ziemię Kłodzką, i Polacy nie mieli nic do tego, bo ja o tym wiem. Notka jest przede wszystkim na temat rewelacyjnego zdjęcia u samej góry.

 

 

Reklamy

Responses

  1. Oj, strasznie ty nie lubisz Czechów…
    „Czesi wszczynali”, „ocalić Ziemię Kłodzką przed najeźdźcą”. To brzmi całkiem w duchu naszych narodowców, dla których Polacy są nacją wiecznie niewinną i wiecznie krzywdzoną przez obcych.
    A tak naprawdę Czesi i Polacy mieli mniej więcej takie same (to znaczy mizerne) racje, by żądać dla siebie Kłodzka. Rozstrzygał zaś palec Stalina błądzący po mapie Europy.
    Mnie się na tych zdjęciach najbardziej podoba transparent: „Kłodzko zawsze polskie”. Prawie tak groteskowy jak szydercze zawołanie: „Berlin zawsze słowiański”. Z podobnego gatunku: nie widziałem tego na własne oczy, ale podobno w którymś z kłodzkich uzdrowisk stoi pomnik wdzięczności dla Armii Czerwonej za wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej.
    Nawiasem mówiąc, Kotlina Kłodzka nie była „wyzwolona”. Niemcy kontrolowali ją aż do kapitulacji III Rzeszy.

  2. „ocalić Ziemię Kłodzką przed najeźdźcą” to była Pawle satyra, jeżeli chodzi o „wszczynali” – to sam przyznasz, że to jest prawda. A co do polskości Ziemi Kłodzkiej – przecież specjalnie napisałem ostatni akapit, ażebyś nie musiał mi pisać, że nie mam racji. Powtórzę, tematem notki jest rewelacyjne zdjęcie u góry – komuniści modlący się, aby Kłodzko było polskie. To jest cudowne, a nie historia Kotliny Kłodzkiej, o której to przeciętnie inteligentny człowiek w zarysach dość dużo wie.
    Jak za ostro napisałem, to przepraszam.

  3. „jeżeli chodzi o „wszczynali” – to sam przyznasz, że to jest prawda”

    Nie przyznam. Między Polską a Czechosłowacją były sporne kwestie terytorialne i każda ze stron, w tym czy innym czasie, z większym lub mniejszym powodzeniem, próbowała je rozstrzygnąć siłą. Na przykład na Zaolziu w 1919 roku „wszczęli” Czesi, bo byli lokalnie silniejsi, w 1938 roku „wszczęli” z kolei Polacy.
    A kto miał w tych sporach „rację”, to zależy od punktu widzenia i przyjętych kryteriów.

  4. Powrót Śląska do Macierzy byl jak najbardziej racjonalnym, oraz formalnoprawnym postulatem czeskim po 1 wojnie światowej.
    XIX wieczny podział Śląska był dla wszystkich zainteresowanych tworem sztucznym, ale ze wzgledow prestiżowych wyjątkowo trwałym.
    Zaolzie to proba zjednoczenia Księstwa Cieszyńskiego, Kraik Hulczyński to fragment Księstwa Raciborskiego.
    Hrabstwo Kłodzkie nie leżące na Sląsku stanowiło przez wieki integralną część Księstwa Ziembickiego jako efekt średniowiecznych targów Piastów z Przemyślidami.(których spadkobiercami były obdwie dynastie na H)

  5. „A kto miał w tych sporach „rację”, to zależy od punktu widzenia i przyjętych kryteriów” – absolutnie NIE Pawle. Wiesz o tym, że nie jestem żadnym nacjonalistą polskim, nie używam tego rodzaju argumentów. Ale nie znoszę świństwa i chamstwa, a to dla mnie było wbicie noża w plecy Polsce podczas walk z Armią Czerwoną. Czesi zachowali się jak tchórzliwe skunksy. Na stronie Wikipedii podane jest, że w 1900 roku większość mieli Niemcy (61,5 %), Polaków 31,7 %, a Czechów 6,7 %.
    —————-
    Oczywiście, że masz rację Piotrusiu, że Polska podstawiła nogę do kucia w przypadku Ziemi Kłodzkiej, nie miała do niej najmniejszych praw. Ale można było wykorzystać decyzję Freddiego.

  6. A wracając do fotki – przypomina przedziwny ślub kościelny po 16 latach małżeństwa – Paryż wart jest mszy.

  7. Czesi po I wojnie w terytorialnych kwestiach postępowali w ogóle mocno niegodziwie, że przypomnę sfałszowany ordonans rzekomo samego marszałka Focha, nakazującego imieniem Ententy niekorzystny dla nas podział Spisza i Orawy w styczniu 1919 roku, za którym to fałszerstwem, jak się po latach okazało, stał szef misji Ententy w Budapeszcie, niejaki pułkownik Vix, Czechom aż do obrzydliwości służalczy i stronniczy…
    A zdjęcie Popławskiego na kolanach w rzeczy samej powala:)
    Kłaniam nisko:)

  8. A co to niby za „rewelacja” owo zdjęcie? Takich „rewelacji” na kopy. Ot choćby „bezpartyjny” tow. B. Bierut kończący w Sejmie przysięgę prezydencką słowami „Tak mi dopomóż Bóg”. Paryż wart mszy…

  9. Dzięki Wachmistrzu za komentarz, o tym Spiszu i Orawie nie wiedziałem. A i dla mnie zdjęcie rewelacyjne.
    ————-
    Wandaliuszu!
    Pozwolisz, że pozostanę przy swoim. Że jest trochę faktów i zdjęć podobnych nie oznacza, że to nie jest rewelacja. Ważny komunista modlący się, aby Stalin pozostawił Kłodzko przy Polsce. Dla mnie w dalszym ciągu jest to pyszne.

  10. „Ale nie znoszę świństwa i chamstwa, a to dla mnie było wbicie noża w plecy Polsce podczas walk z Armią Czerwoną. Czesi zachowali się jak tchórzliwe skunksy.”

    Ho, ho!
    Wiem, Torlinie, że nie jesteś żadnym nacjonalistą polskim, ale w tym momencie przemawiasz jak szczery nacjonalista. Także, a może zwłaszcza w warstwie frazeologii.
    Wbili nóż w plecy,,, Zacznijmy od tego, że Czesi zajęli zbrojnie Zaolzie na początku 1919 roku, czyli w momencie, gdy bolszewicy nie byli jeszcze dla Polski problemem. Problemem byli raczej Ukraińcy i Lwów. W tym czasie w środkowej Europie, w wyniku rozpadu dwóch imperiów, tłukli się po trosze o granice wszyscy z wszystkimi. Skąd dziwny pomysł, że akurat Polsce Czesi byli winni jakąś solidarność? Że powinni zrezygnować z własnych aspiracji, bo Polska ma problemy na wschodzie?
    A w tymże 1919 roku Polacy „wbili nóż w plecy” niepodległej Ukrainie zagrożonej przez Armię Czerwoną (chyba jeszcze wtedy tylko Gwardię Czerwoną).
    Tchórzliwe skunksy… Ciekawe, jak nazwiesz udział Polski w rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku u boku Hitlera? Przywróceniem sprawiedliwości dziejowej?
    Uwaga: ja nie twierdzę, że postępowanie Czechosłowacji było sprawiedliwe i zgodne z regułami współżycia międzynarodowego. Złoszczą mnie jedynie zbyt jednoznaczne, jednostronne oceny i przykładanie do tego rodzaju skomplikowanych sytuacji prostych kryteriów moralnych odpowiednich w stosunkach między jednostkami ludzkimi.

  11. Czesi zajęli Zaolzie, jak na tym terenie nie było w ogóle polskich wojsk. Ale już kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat, nie chcę się pokłócić. Jutro wieczorem nowa notka.

  12. „Czesi zajęli Zaolzie, jak na tym terenie nie było w ogóle polskich wojsk.”

    Czy to coś zmienia?

    Ja, Torlinie, lubię się kłócić. Szkoda, że nie chcesz.

  13. Zawsze się boję, że się obrazisz. Idę do roboty.

  14. „Zawsze się boję, że się obrazisz.”

    To się nie bój. Żeby mnie urazić, trzeba by uderzyć w coś innego niż moje poglądy na politykę czy historię.

  15. „Zacznijmy od tego, że Czesi zajęli zbrojnie Zaolzie na początku 1919 roku, czyli w..”
    Przepraszam, komu Czesi zajęli Zaolzie ?
    Za chwilę się okaże, że Czesi zajęli zbrojnie Pragę.

  16. Nie „komu” a „dla kogo”.
    Odp. Dla siebie.
    „Komu” to możesz pytać o „zajęcie” Antarktydy przez Bellingshausena i Łazariewa.
    Odp. poprawna – Pingwinom.

  17. To był skrót myślowy Piotrusiu. Zgodnie z umową cały Śląsk Cieszyński miał należeć do Polski, a Czesi nie dość, że nie chcieli oddać Zaolzia, to wprowadzili wojsko, pociąg pancerny i rozstrzeliwali polskich jeńców, a ich dowódcy teraz stawia się za to pomniki.
    —————
    Sir Absurdzie!
    Lubię, jak Goście do mnie wpadają, ale lubię rozumieć ich wpisy.

  18. „Zgodnie z umową cały Śląsk Cieszyński miał należeć do Polski.”

    No więc zacząłem sprawdzać. Jeśli masz na myśli umowę z listopada 1918 roku, to nie przesądzała ona o ostatecznej przynależności państwowej Zaolzia. To miało być rozstrzygnięte w późniejszych rokowaniach międzyrządowych (do których nigdy nie doszło). Przyznawała jedynie Polsce tymczasową administrację na terenach z większością polską. Przy czym umowę tę zawarły lokalne gremia polskie i czeskie, a nie centralne rządy.
    Pierwsza próbę stworzenia faktów dokonanych zrobiła Polska, przewidując udział terenów spornych w wyborach do Sejmu. Dopiero potem nastąpiła akcja zbrojna Czechów.

    „…rozstrzeliwali polskich jeńców, a ich dowódcy teraz stawia się za to pomniki.”

    I znowu wpadasz w tę frazeologię, której strasznie nie lubię. Dowódcy stawia się pomniki za zdobycia Zaolzia, a nie za rozstrzeliwanie jeńców.
    W przypadku Zaolzia, o ile się orientuję, chodzi o jeden taki epizod i formułowanie uogólnień jest nadużyciem.
    Każdej praktycznie wojnie towarzyszą większe lub mniejsze zbrodnie wojenne, nie są od nich wolne również armie krajów bardzo cywilizowanych i demokratycznych. Rzadko jest to działalność programowa i odgórnie akceptowana, przeważnie skutek samowoli jakichś konkretnych żołnierzy czy oficerów, mających osobiste powody do zemsty albo na przykład rozgoryczonych i rozwścieczonych poniesionymi w walce stratami.

  19. @ Torlin,

    „…i rozstrzeliwali polskich jeńców, a ich dowódcy teraz stawia się za to pomniki.”

    Sadze, ze dzisiaj jestesmy o tyle „lepsi”, ze najzwyczajniej w swiecie nie mamy problemu ze strzelaniem do ludnosci cywilnej. Wymyslajac tez pojecie „enemy combatant”, czy cos w tym stylu, ominieto problem jencow wojennych i ich ludzkiego traktowania. Nie rozdzieralbym wobec tego szat z powodu czeskiego oficera, ktoremu stawia sie dzisiaj pomnik. Pawel Lubonski slusznie zauwaza, ze w tamtych czasach zabijanie jencow nie bylo dzialalnoscia programowa lecz incydentalna. Wiele sie w wyniku II w.s. i w latach pozniejszych zmienilo. W konsekwencji, w dobie powszechnego szacunku dla praw czlowieka mozna miec powazne watpliwosci co do ich rzeczywistej wartosci.

    Pozdrawiam

  20. Zdjęcie śliczne, ale niezbyt zaskakujące — Bierut też, ze względu na obowiązki służbowe, musiał bywać na mszach… Trochę za łatwo przyjmujemy równanie, że PRL = ateizm, bo bywało przecież różnie — tu mamy do czynienia np. z ‚wejściem w buty po IIRP’ przez władzę, włącznie z uczestnictwem tej władzy w uroczystościach religijnych.

    Co do Zaolzia — nie mam możliwości sprawdzenia, ale podobno w 1918 przechodziła tamtędy jedyna linia kolejowa łącząca Czechy ze Słowacją, było więc czechosłowackie Zaolzie warunkiem istnienia Czechosłowacji.

  21. Linia kolejowa łącząca Czechy ze Słowacją przez Zaolzie??? Ha!!! i jeszcze ra – HA!!! Kolumbie dróg lądowych…

  22. Usprawiedliwieniem mojej niewiedzy historycznej niech będzie fakt, że większość nauczycieli tego przedmiotu prezentowała poziom argumentu Pana Klechistana.
    Wracając do tematu
    Zakończenie I Wojny to splot przedziwnych i fascynujących okoliczności.
    Przy każdej próbie zagłebienia w temacie trafiam na mało logiczne okólniki, dziwne rafy i fascynujące tajemnice.
    Może ktoś spotkał ciekawą literaturę.
    Zaolzie doskonałym przykładem gdy mieszanka czeskiego filmu z polskim hurrapatriotyzmem stanowią podloże do podobnych wnioskow – nóz w plecy – po obydwu stronach granicy.

  23. „Linia kolejowa łącząca Czechy ze Słowacją przez Zaolzie??? Ha!!! ”

    Zanim się zacznie pękać ze śmiechu, dobrze jest postudiować mapę, sir Absurdzie. Współcześnie granicę czesko-słowacką przecina sześć linii kolejowych, z których większość na południu. Nie wszystkie istniały w 1918, na przykład sprawdziłem, że nie było wtedy połączenia Vsetin – Puchov. Praktycznie jedyne w miarę krótkie połączenie kolejowe do północnej Słowacji wiodło właśnie przez Śląsk Cieszyński.
    Słowacja miała generalnie słabą komunikację z Czechami, bo przed 1918 rokiem wchodziła w skład Królestwa Węgier, więc infrastruktura komunikacyjna była zorientowana w stronę Budapesztu, a nie Wiednia czy tym bardziej Pragi.

  24. O Zaolziu usłyszałem jeszcze w szkole, o Raciborzu i Kłodzku – dopiero od Ciebie. Musiało się tam naprawdę nieźle wtedy dziać, skoro aż Partyjni padli na kolana i ręce ku niebu wznieśli 😀

    Serdeczności Polankowe, Torlinie.

  25. Jeśli większość uczniów prezentowała wtedy poziom intelektualny i savoir-vivre Piotrusia, nie dziwię się, że większość nauczycieli żyła tak krótko. Pozdrawiam mądralę

  26. Piotrusiu i Sir Absurdzie, przywołuję Was do porządku. Nie zgadzam się z wprowadzaniem do mojego blogu postępowań z Onetu czy Gazety Wyborczej. Bez inwektyw proszę.

    PAK-u!
    powtórzę to, co napisałem Wachmistrzowi: „Ważny komunista modlący się, aby Stalin pozostawił Kłodzko przy Polsce. Dla mnie w dalszym ciągu jest to pyszne”.
    ————–
    Pawle!
    jeżeli Was tak interesuje „prawda kolejowa”, to napiszę do Geografa, to nam to wyjaśni.
    ———–
    Vandermerwe!
    Trzeba przyznać, że strasznie się w ciągu 100 lat zmienił świat. Pisałem o tym wielokrotnie.
    ——————-
    Piotrusiu!
    To był nóż w plecy, bo Czesi zorientowali się, że polskie wojska są na Wschodzie.
    ——————
    Celcie!
    Historia Polski jest pełna ciekawostek, pozdrawiam serdecznie.

  27. Torlinie,przywołaj sam siebie do najelementarniejszych rudymentów bezstronności.. Nie ja dezawuować zacząłem stan wiedzy „przeciwnika”.
    Bez c.d.

  28. Poproszony o ekspertyzę przez Gospodarza, potwierdzam w (niemal) całej rozciągłości komentarz Pawła Lubońskiego: trasa przez Zaolzie, czyli Kolej Koszycko-Bohumińska była jedną z dwóch (obok linii Breclav – Kuty – Bratysława) linii łączących Czechy i Morawy ze Słowacją. Pozostałe połączenia powstały w latach międzywojennych, celem uniknięcia sytuacji, w której cała komunikacja wschodu i zachodu kraju „:wisi” na dwóch magistralach, biegnących tuz nad granicami niezbyt przyjaznych sąsiadów, czyli Austrii i Polski.

  29. Przywołuję, i to Piotruś zaczął. Ale Ty nie pozostałeś mu dłużny. Ponieważ ja nie jestem tak sprawny w komputerze, możesz napisać, jak brzmiał Twój nick dawniej, przed Absurdem i Wandaliuszem?
    ————–
    Dzięki Szymonie, bardzo mi miło.

  30. Nie za bardzo wiem co zaczął Piotruś?
    Ja po prostu zareagowałem na polsko czeskie wszczynanie i wbijanie noża w plecy.
    Skutkiem owego nacjonalistycznego wszczynania zdemolowana została wielowiekowa wspólnota lokalna Księstwa Cieszyńskiego.

  31. Miło poczytać, jak się ma chwilę czasu.
    Również urzeczony przez zdjęcie jestem. Komuniści modlący się, aby Bóg palcem Stalina pokierował na mapie to zdarzenie mocno groteskowe, bez względu na to ile razy Bierut na mszy bywał i o jaką pomoc Boga prosił.

    No i poprę też Piotrusia i Pawła. Armia jako ręka zbrojna państwa powinna bywać tam, gdzie może zapewnić największe wzmocnienie jego pozycji. Nie możemy przykładać tych moralnych sądów, które uknuto nie wiem dla kogo, że słabszy stoi w prawie na arenie międzynarodowej, trzeba być solidarnym, a w chwilach słabości państwowej sąsiedzi powinni biegnąć z pomocą, szarlotką i chusteczką do otarcia łez.To są jakieś kompletnie absurdalne stwierdzenia charakteryzujące się zerową skutecznością i mydlące oczy w chwilach, gdy trzeźwego rozeznania sytuacji potrzeba najbardziej.
    Mnie raczej ciekawi dlaczego nie pojechaliśmy z Czechami na Berlin w latach 37-38, ale niestety chroniczny brak czasu i ogrom zainteresowań nie pozwalają na spokojnie rozeznać się w temacie.

  32. Raz w życiu byłem w Kłodzku, tylko kilka godzin, prawie 5 lat temu, wracając ze Spalonej, gdzie z kolei spędzałem czas głównie zwiedzając czeskie fortyfikacje.

    Niezwykle urocze miasteczko.

  33. Piotrusiu, oj nieważne
    —————–
    Dru’!
    Jak miło czytać dawnych znajomych. Napisz, ktoś jeszcze funkcjonuje?
    ———
    Gszczepa!
    Piękne miasto, i ciągle zatapiane przez powodzie. ;),

  34. @dru’
    Właśnie skończyłem „Zdradę klerków”, więc trochę odpowiadam: otóż są* wartości klerkowskie, generalnie inaczej określane jako etyczne. I jest skuteczność polityczna. Nie należy mylić jednego z drugim.
    Przy czym:
    1) IMHO, łamanie zasad etycznych w polityce często się mści, a łamiący spoglądają na temat krótkowzrocznie… ale często nie oznacza zawsze.
    2) Obecna tendencja (od pocz. XX wieku) nawraca (jako i Ty) raczej etykę na drogę politycznej skuteczności, niż politykę na drogę etyki. To drugie jest niebezpieczne, ale pierwsze też.


    *) Wiem, wiem, zdaniem autora, ale na tym poziomie ogólności, to on ma rację.

  35. To samo powiem Torlinie! Jak miło poczytać starych znajomych. Zwłaszcza, że nie utraciłeś nic ze swojej energii twórczej. 🙂
    Co do reszty to nie wiem, bo rzadko bywam. Jak chcę coś poczytać na ciekawym blogu najpierw wpadam do Ciebie.

    Paku, trzy dni temu, żona moja uznała, że należy zakupić nowy odkurzacz, który dziś pojawił się w ofercie w Lidlu. W tym celu postanowiłem udać się do rzeczonego sklepu, aby ów odkurzacz zakupić. Ponieważ z doświadczenia wiemy, iż ofertami z Lidla zainteresowanie jest duże uznaliśmy, że najlepiej będzie stawić się tam o 8 rano narażając się na bieg wraz z tłumem innych ludzi po interesujący produkt. Sytuacja mocno uwłaczająca jak dla mnie i był bym gotów dopłacić nawet, aby w czymś takim nie uczestniczyć.
    Opowiadałem wczoraj o całej sytuacji i moich obawach znajomym, na co kolega powiedział, że wcale nie ma ochoty śmiać się z filmików pokazujących ludzi biegnących w chwili otwarcia sklepu do półek, aby zebrać najciekawsze produkty. Bo tak w zasadzie to nie wiadomo, jak się w tej sytuacji sensownie zachować.
    Myślę, że istnieje mocna analogia pomiędzy sytuacją polityków, a ludzi chcących nabyć ciekawy produkt w lidlowej promocji. Możesz oczywiście nie uczestniczyć w kompromitującym biegu, ale ewidentnie na tym tracisz. Z etycznego punktu widzenia możesz oberwać z jednej strony etykietkę żenującego skąpca, a z drugiej ślamazarnego frajera.
    Nie jestem zwolennikiem tezy, że polityka jest nieetyczna z założenia lub jeszcze lepiej aetyczna, albo równoważąca moralność ze skutecznością. Niemniej musimy być przy tym ewidentnie ostrożni, zwłaszcza jeśli przenosimy koncepcje z etyki jednostki, na kontekst (wielkiej) polityki.

    Po ostatnich lekturach, myślę, że czyha na nas jeszcze jedna pułapka. Żadna koncepcja etyki nie została wdrożona i zrealizowana w praktyce. Często, mam wrażenie, myślimy, że kiedyś to ludzie szanowali pewne wartości, a dziś tego nie robią. Jakiś koncept etyczny w praktyce funkcjonował, a dziś utracił swoją wartość na rzecz… pogoni za zyskiem, wyścigu szczurów, etc. Myślę, że to nie prawda. Koncepcje etyczne, są ideałami, które wskazują kierunek, ale w praktyce służą raczej jako środki, którymi lubimy się zasłaniać, albo maczugi do okładania do głowie przeciwników. Czasem, widzimy ludzi, którzy na rzecz pewnych wartości rezygnują ze swoich lokalnych zysków, czym, jak mi się wydaje, zjednują sobie nasz szacunek. Niemniej zawsze problem rozgrywa się na poziomie jednostki i jej decyzji.

    No i nie wiem, czy łamanie zasad etycznych się mści, ale myślę że tym co tworzy skuteczną politykę, jest bezwzględne wykorzystywanie silnych stron do maksymalizacji zysków. Tak, aby w przyszłości silnych stron posiadać jeszcze więcej. Wszelkie inne pomysły mszczą się na pewno. Jestem w tym względzie wielkim zwolennikiem R. R. Martina, który przedstawia to bardzo obrazowo. Oczywiście trzymałbym się przekonania, że są tu granice etyczne, bo jak dla mnie niemiecki faszyzm jest ewidentnie zły, ale polityka takiego Bismarcka już nie koniecznie. Mógłbym się nad tym tematem pochylić dumając nad bardziej szczegółową analizą. 🙂

  36. Dru’!
    Ja się tak cieszę, że mnie odwiedzasz, że właściwie prawie nic nie komentuję. Ale żal mi Komerskiego, Zeena i Hoko, chociaż w tym ostatnim wypadku brakuje mi jego komentarzy, a nie blogu, bo dla mnie był on nudny.
    A w sprawie Twojego wpisu – usiłuję zachować zdrowy rozsądek, tam gdzie muszę, rozpycham się łokciami, ale często darowuję sobie i czekam jedynie na okazję nieinwazyjną – jeżeli tak można powiedzieć.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: